Brisbane 2016

Jeden dzień w deszczowym Brisbane

Na zwiedzenie trzeciego co do wielkości miasta Australii mieliśmy jeden dzień. Nie zobaczyliśmy za dużo, bo niestety przez pół dnia padał deszcz. Choć nie poddawaliśmy się i dzielnie z parasolką ruszyliśmy na zwiedzanie, nie było to łatwe.

Brisbane leży w strefie klimatu subtropikalnego, gdzie letnie temperatury utrzymują się przez cały rok. Niestety nam nie udało się tego doświadczyć. W Brisbane było bardzo wilgotno ze względu jak już wspomniałam na padający deszcz.

Główne arterie Brisbane tworzą siatkę prostopadłych ulic. Ciekawostką jest to, że ulice biegnące na północny wschód noszą nazwy żeńskie, a skierowane na północny zachód – męskie.

AUS4011AUS4011

W drodze na King George Square

Zatrzymaliśmy się w świetnym hotelu Alpha Mosaic Hotel, skąd udaliśmy się na całodniowy spacer ulicami miasta. Kierowaliśmy się w stronę placu King George Square, gdzie znajduje się zbudowany z piaskowca ratusz - City Hall. Mijając Chinatown, National Australia Bank, Katedrę św. Stefana, dotarliśmy na Post Office Square z pomnikiem Sir Williama Glasgowa. Zobaczyliśmy Anzac Square Memorial, minęliśmy School of Arts i dostaliśmy się na duży plac pod Ratuszem.

South Bank Boardwalk

Po przejściu na drugą stronę rzeki mostem Goodwill Bridge, przespacerowaliśmy się brzegiem rzeki „South Bank Boardwalk – Clem Jones Promenade” aż do Victoria Bridge. Po drodze zatrzymaliśmy się na sztucznej plaży w South Bank Parklands, gdzie przez brzydką pogodę nie dane nam się było wykąpać. Ponieważ po południu prognozowano poprawę pogody, postanowiliśmy iść dalej a tu wrócić jeszcze raz później.

South Bank - obchody urodzin Buddy

Na South Bank trafiliśmy na obchody urodzin Buddy. Wzdłuż rzeki znajdowały się różne stragany z pamiątkami, jedzeniem oraz inne atrakcje dla turystów. Główne uroczystości odbywały się w amfiteatrze. Wszędzie była masa czerwonych lampionów, co sprawiało, że poruszaliśmy się w świecie jak z bajki.

AUS4156AUS4156

Brisbane Letters

Przy samym już moście znajdują się Brisbane Letters, kolorowy napis „Brisbane”, przy którym wszyscy robią sobie pamiątkowe zdjęcia. Jest też słynny Brisbane Eye, jednak przy takiej pogodzie nie było sensu płacić krocie za bilet.

AUS4178AUS4178
AUS4385AUS4385

Brisbane Arcade

Spacerując dalej, minęliśmy budynek Treasury Casino i ulicą pełną sklepów skierowaliśmy się do Brisbane Arcade. Mijane po drodze elewacje były oryginalne, gdyż stanowiły pomieszanie starej architektury z nowoczesnością.

Old Windmill

Wróciliśmy ponownie na plac przy ratuszu i poszliśmy pod Old Windmill - stary wiatrak, będący najstarszym budynkiem w mieście. Z powodu wady w projekcie fundamentu nigdy nie pełnił funkcji, do jakiej był przeznaczony, a zboże i kukurydzę mełł młyn napędzany kieratem, w którym chodzili skazańcy. Nic dziwnego, że kierat zwano „wieżą tortur”.

Kurilp Bridge

Lekkim mostem Kurilp Bridge, przeznaczonym tylko dla rowerzystów i pieszych, przeszliśmy ponownie przez rzekę. Most ten jest największym na świecie hybrydowym mostem tensegrity. Według nas to najciekawsza architektonicznie konstrukcja w mieście. W tym momencie, na nasze szczęście pogoda się poprawiło - pojawiło się słońce i błękit na niebie :).

AUS4352AUS4352

Po kilku godzinach spaceru wróciliśmy ponownie na sztuczną plażę, gdzie zostaliśmy już prawie do zachodu słońca.

AUS4408AUS4408
AUS4390AUS4390

Po zachodzie słońca, okrężną drogą, brzegiem rzeki udaliśmy się w stronę hotelu.

Jeden dzień to za mało

Jak wspomniałam za dużo nie udało nam się zobaczyć, gdyż nie sprzyjała nam pogoda. Zostało tam jeszcze wiele ciekawych rzeczy ale cóż.... Na pewno tu jeszcze kiedyś wrócimy, żeby odwiedzić Lone Pine Koala Sanctuary, wejść do Gallery of Modern Art, wspiąć się na Kangaroo Point Cliffs Park czy wejść na Story Bridge.